Caira oceni Twoją umowę w 3 kliknięcia:
Zyskaj sugerowane zmiany i uwagi dodane wprost do pliku
Wygeneruj podsumowanie e-mail, aby wysłać je drugiej stronie
Rejestracja na okres próbny zajmie Ci mniej niż 30 sekund.
Karta płatnicza nie jest wymagana: Rozpocznij darmowy okres próbny
Kto jest właścicielem logo?
Wojna o „pliki źródłowe” w projektowaniu
Jesteś projektantem graficznym. Spędzasz dwa tygodnie na tworzeniu idealnej tożsamości marki.
Klient jest zachwycony. Płaci kwotę 1000 GBP.
Nagle pisze: „Możesz podesłać warstwy z Photoshopa i Illustratora?
Mój siostrzeniec chce wprowadzić kilka zmian”.
Odpowiadasz: „Pliki źródłowe są dodatkowo płatne”.
Słyszysz: „Co?! Przecież zapłaciłem za logo! Jest moje!”
To najczęstszy spór w branży kreatywnej. Klienci myślą, że kupili fabrykę.
Ty wiesz, że kupili tylko samochód.
Bez jasnej umowy ten spór prowadzi do wstrzymania wpłat,
złych opinii i gróźb prawnych.
Oto jak bezpiecznie przejść przez pole minowe własności intelektualnej (IP).
1. Prawa autorskie: domyślne vs. przeniesienie
Scenariusz: Projektujesz logo. Brak umowy pisemnej.
Klient opłaca fakturę.
Kto ma prawa autorskie?
Rzeczywistość prawna:
TY MASZ.
Zgodnie z prawem autorskim, twórca jest pierwszym właścicielem praw,
chyba że jest etatowym pracownikiem.
Klient ma dorozumianą licencję na użycie logo do określonego celu.
Nie posiada jednak praw autorskich.
Rozwiązanie:
Określ warunki przeniesienia praw w umowie.
Opcja ekonomiczna (tylko licencja): „Po opłaceniu Klient otrzymuje wyłączną, bezterminową licencję na korzystanie z projektów. Projektant zachowuje własność”.*
Opcja premium (przeniesienie praw): „Po pełnej opłacie ostatniej faktury Projektant przenosi pełne autorskie prawa majątkowe do Dostarczonych Prac na Klienta”.*
(Wskazówka: Nigdy nie przenoś praw przed otrzymaniem wpłaty.
To Twoja najlepsza karta przetargowa).
2. Rozróżnienie „Pliku Źródłowego”
Scenariusz: Klient żąda plików z rozszerzeniami .AI, .PSD lub .INDD.
Chce edytować pracę sam, by nie płacić Ci za poprawki.
Rozwiązanie:

Definicja Przedmiotu Umowy.
Twoja umowa musi jasno określać, co kupuje klient.
„Elementy dostarczane: Gotowe pliki PDF, JPEG, SVG oraz PNG”.*
„Pliki źródłowe (robocze): NIE wchodzą w skład zamówienia. Pozostają własnością Projektanta. Można je wykupić za opłatą w wysokości [X]% wartości projektu”.*
Pliki źródłowe traktuj jak tajny przepis szefa kuchni. Sprzedajesz danie, a nie recepturę.
3. Pułapka licencji na czcionki
Scenariusz: Używasz płatnego fontu (np. „Helvetica Neue”) w broszurze. Wysyłasz plik InDesign do klienta.
Klient dostaje błąd o braku czcionki i prosi o jej dosłanie.
Rzeczywistość prawna:
To nielegalne.
Kupujesz licencję na używanie fontu na swoim komputerze. Nie możesz go rozpowszechniać. Jeśli go wyślesz, łamiesz warunki licencji (EULA).
Rozwiązanie:
Zastrzeżenie o czcionkach.
„Klient odpowiada za zakup własnych licencji na czcionki komercyjne użyte w projektach. Projektant nie może prawnie przekazać plików oprogramowania czcionki”.
4. Piekło „nieograniczonych poprawek”
Scenariusz: Oferujesz „poprawki bez limitu”, żeby tylko zamknąć sprzedaż.
Klient przysyła 42. poprawkę:
„Czy możemy zrobić ten niebieski bardziej... niebieskim?”
Tracisz pieniądze przy każdym kliknięciu „Eksportuj”.
Rozwiązanie:
Ogranicz liczbę poprawek.
„Cena zawiera 3 rundy poprawek projektu. Dalsze zmiany będą rozliczane według stawki godzinowej Projektanta wynoszącej [X] PLN”.
„Akceptacja: Po zatwierdzeniu projektu drogą e-mail, wszelkie kolejne zmiany są płatne jako nowe zlecenie”.
5. Praca próbna („tylko szybki szkic”)
Scenariusz: Kandydat na klienta pyta:
„Zrobisz krótki szkic, żebym zobaczył, czy Twój styl nam odpowiada?”
Robisz to. Oni dziękują i rezygnują.
Po trzech miesiącach widzisz swój „szkic” jako ich logo, lekko zmienione przez tańszego grafika.
Rozwiązanie:
Opłata za rezygnację / Klauzula IP.
„Wszelkie szkice i koncepty powstałe w fazie wyceny i przetargu pozostają własnością Projektanta. W razie rezygnacji Klient nie ma prawa do ich użycia lub kopiowania”.
Dlaczego analiza umów to Twój sprzymierzeniec
Chcesz projektować, a nie kłócić się o formaty plików.
Analiza umów przez AI działa jak Twój „zły policjant”. Jasno oddziela pliki końcowe od źródłowych. Chroni Twoją własność.
Dbaj o to, by oddawać tylko gotowe dzieło, a nie prawa za darmo.
Zastrzeżenie: Treści w tym artykule mają charakter wyłącznie ogólny i nie stanowią profesjonalnej porady prawnej, finansowej ani podatkowej.
